- Na liniach ekspresowych na szczęście nie ma już przejazdów niestrzeżonych – zapewnia rzecznik Łączkowski. – Ale są takie, które mają tylko oznakowanie świetlne.
A z przestrzeganiem sygnalizacji świetlnej bywa różnie. W zeszły czwartek, pociąg Inter-City “Ślęża” relacji Wrocław-Warszawa miał wypadek. Właśnie na przejściu zaopatrzonym tylko w sygnalizację. W co uderzył? W ciągnik przewożący … gnój.
- Pociąg miał 273 minuty opóˇnienia – mówi rzecznik.
Czyli 4 godziny i 33 minuty.
- A kierowców mamy takich, że często półrogatki biorą slalomem – twierdzi Krzysztof Łączkowski. – To półdzicy ludzie!
W lipcu pojawił się raport NIK-u “Zapewnienie bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych”. I co się okazało? “Kontrola wykazała występowanie licznych nieprawidłowości stanowiących występowanie zagrożenie bezpieczeństwa na przejazdach:
niedostateczny stan nawierzchni przejazdowej, nieprawidłową widoczność i brak oznakowania przejazdów…” itd., itd.
- Część zarzutów wynika z niekompetencji władz lokalnych – twierdzi Krzysztof Łączkowski. – PKP będzie realizowała wszystkie zalecenia NIK-u.
Autor artykułu: (MJG)