(WROCŁAW) O tym, że szkoleniowiec Zeptera Idei Śląska Wrocław Słoweniec Andrej Urlep jest prawdziwym fanatykiem koszykówki wiemy od dawna. Na jednym z ostatnich przekonaliśmy jak ten fanatyzm jest daleko posunięty. Gdy spytaliśmy gdzie spędzi noc sylwestrową, usłyszeliśmy: – Nigdzie, przecież czeka nas niedługo mecz z Maccabi Ra’anana. Nie ma czasu na zabawę – stwierdził Urlep, trzymając pod pachą dwie kasety video, pewnie z występami Pogoni Ruda Śląska i wspomnianej drużyny z Izraela.
Ze względu na spotkanie SuproLigi z Maccabi Ra’anana koszykarze Zeptera Idei Śląska Wrocław ligowy mecz z Pogonią Ruda Śl. rozegrają już w sobotę o godzinie 17 w Hali Ludowej. Na jednym z przedmeczowych treningów rozmawialiśmy z trenerem Urlepem o formie wrocławskich zawodników.
* Po świętach bywa, że zawodnicy wracają do treningu z pewną nadwagą. Jak jest w Pana zespole?
- Nie, nie ma takiego problemu. Sam pan widział, wszyscy są w dobrej dyspozycji, nie widać po nich świątecznego ucztowania.
* W sobotnim meczu przeciwko Pogoni Ruda Śląska koszykarze będą już pewnie myślami przy sylwestrowych szaleństwach?
- Nie sądzę. Myślę, że nie będę ich musiał dodatkowo motywować. Oni wszyscy są zawodowcami i nie trzeba ich zmuszać do pracy.
* Już niedługo będą decydować się losy Harolda Jamisona. Jest pan z niego zadowolony?
- Na pewno. Kilka razy zagrał bardzo dobrze. Ma podpisany kontrakt do 18 stycznia. Gdy upłynie jego ważność zobaczymy co będzie dalej.
* Ale chciałby Pan go zatrzymać do końca sezonu?
- To nie ode mnie zależy. Wszystko się niedługo wyjaśni.
* Mecz przeciwko Albie Berlin, pomijając stronnicze sędziowanie, pokazał że Jamison jeszcze nie do końca rozumie europejską koszykówkę?
- Przecież on, gdy tu przyjechał, pierwszy raz w życiu opuścił Stany Zjednoczone. Jamison potrzebuje czasu do aklimatyzacji. W europejskiej koszykówce są inne przepisy, inne sędziowanie. Do tego trzeba przywyknąć.
Autor artykułu: Michał Karpiński